Marcin D. został aresztowany na trzy miesiące, wcześniej usłyszał zarzuty oszustwa i prania brudnych pieniędzy - przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba. Obrona zapowiada złożenie zażalenia.
Adwokat Marcin D. został na polecenie warszawskiej prokuratury zatrzymany we wtorek na Pomorzu; wraz z nim Michał L. i Kamil K. O postawionych zarzutach prokuratura poinformowała w piątek po południu.Marcinowi D. przedstawiono zarzuty popełnienia czterech przestępstw: oszustw na kwoty 18,2 mln zł, ok. 4,7 mln zł (1,2 mln USD) oraz ponad 1,3 mln zł (w sumie na ponad 24 mln zł) oraz prania brudnych pieniędzy w kwocie ponad 2 mln zł.
Michałowi L. przedstawiono zarzut oszustwa na kwotę ponad 1,3 mln zł, a Kamilowi K. - popełnienia czterech czynów zabronionych: wyrządzenia szkody w obrocie gospodarczym na kwotę ponad pół miliona zł, pomocnictwo w przestępstwie wierzycielskim oraz dwa zarzuty prania brudnych pieniędzy.
„Po przesłuchaniu wobec podejrzanego Michała L. zastosowano środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym w postaci poręczenia majątkowego w kwocie 150 tys. zł, dozoru policji połączonego z obowiązkiem stawiennictwa raz w tygodniu we właściwej miejscowo jednostce policji oraz zakazem kontaktowania się z określonymi osobami” - przekazał prok. Skiba.
Wobec pozostałych dwóch zatrzymanych skierowano do sądu wnioski o trzymiesięczny areszt. Sąd uwzględnił wniosek prokuratora i aresztował Marcina D.Prok. Skiba zaznaczył, że ze względu na wielowątkowy charakter sprawy oraz zaplanowane do wykonania czynności procesowe na obecnym etapie nie będą udzielane szczegółowe informacje w tej sprawie.
Obrona podejrzanego zapowiedziała złożenie zażalenia na decyzję sądu. „Jesteśmy zdumieni działaniami prokuratury, która pokrzywdzonego uznaje za podejrzanego. Decyzję sądu uważamy za bezpodstawną i krzywdzącą” - przekazali PAP obrońcy adwokat Łukasz Rumszek i adwokat Marek Dubieniecki. „Nasz klient przedstawił niesporne dowody niewinności, które zostały przez sąd całkowicie zignorowane i pominięte. Właśnie to, a także inne wady formalne postępowania przesądzają o konieczności złożenia zażalenia, które wpłynie do sądu pierwszej instancji w przyszłym tygodniu” - poinformowali.
Marcin D. miał już wcześniej kłopoty z prawem. W sierpniu 2015 r. został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Usłyszał zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, wyłudzenia 14,5 mln zł z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i prania brudnych pieniędzy o wartości 8,4 mln zł.
Spędził w areszcie 14 miesięcy. Wyszedł na wolność w październiku 2016 r., po wpłaceniu 3 mln zł poręczenia majątkowego. W grudniu 2017 r. do Sądu Okręgowego w Krakowie wpłynął w tej sprawie akt oskarżenia. Zostało nim objętych 9 osób, w tym Marcin D. Rok później, w październiku adwokat stanął przed sądem.
Z kolei w grudniu 2019 r. Sąd Rejonowy w Szczecinie wydał postanowienie o aresztowaniu D. w związku z zarzutem płatnej protekcji w sprawie SKOK Wołomin. (PAP)
mas/ aba/


PAP
17.04.2026 / 15:00